Bardzo długo nie używałam różu, czy kosmetyków brązujących. Powód?Bałam się, że będę wyglądać karykaturalnie, bo codziennie na ulicy spotykam ludzi, którzy robią sobie krzywdę tymi kosmetykami. Jednak czas mijał, a mnie zaczęło kusić żeby samej też spróbować podziałać w kwestii konturowania. Miałam kilka róży, ale nigdy nie widziałam ich efektów, tu jeszcze szukam kosemtyku idealnego. Znacie? Polecajcie!
Perełki brązujące z Avonu okazały się być za to strzałem w dziesiątkę dla kogoś o tak niewprawionej ręce jak moja.
W opakowaniu znajduje się gąbeczka, która chroni je przed nadmiernym poruszaniem się w pudełeczku, np. w trakcie podroży, dzięki czemu ciągle są całe, a nie rozkruszone.
W środku znajdują się kuleczki w wielu odcieniach - od jasnych po ciemne, nabierając kosmetyk pędzlem mieszamy kolory i uzyskujemy, jak dla mnie kolor idealny. Można nabrać kosmetyku więcej na pędzel, wtedy kolor jest intensywniejszy - dla mojej bardzo jasnej cery nawet już zbyt ciemny. Ale ja wolę nałożyć mniej niż za dużo.
+bardzo fajny, delikatny efekt bronzera, zależnie od ilości nałożonego kosmetyku możemy mieć ciemniejszy lub jaśniejszy kolorek na twarzy
+ bardzo wydajny produkt
+ fajne, poręczne opakowanie
+ pierwszy raz zauważyłam, że cokolwiek wykonturowałam ;]
- ja jak się zamachnę pędzlem w pudełku to często wypadają mi te kuleczki, obawiam się, ze nie zużyję ich a zwyczajnie pogubię, też tak macie?;]
- nie jest to specjalnie trwały kosmetyk
Podsumowując polecam dla osób które jak ja dopiero zaczynają przygodę z bronzerem, bo nadaje się on idealnie na pierwszy taki kosmetyki naukę konturowania twarzy.
Dziękuję serdecznie za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia, dzisiaj jest już troszkę lepiej i koniec piecuchowania w domu. Wybieram się dzisiaj do kina na Sherlocka 2, byłam na pierwszej części i byłą super, mam nadzieję, ze ta będzie równie dobra. Widzieliście już?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avon. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 stycznia 2012
wtorek, 13 grudnia 2011
krem na zimę
Zimową porą czas zmienić krem na bardziej natłuszczający. Mój wybór padł na krem z Avonu (mam mamę konsultantkę, stąd wiele kosmetyków tej firmy w mojej kosmetyczce). Używam go już ok. miesiąca i jestem bardzo zadowolona. Jest bardziej natłuszczający niż mój letni krem, ale przy tym nie sprawia, że twarz super się błyszczy, nie zapycha porów. Czy naprawdę chroni moją cerę przed zimnem ciężko powiedzieć, nakładam na niego jeszcze puder. A w dodatku prawdziwej zimy ciągle jeszcze nie było tego roku.
Trochę tęskni mi się za śniegiem:)
Trochę tęskni mi się za śniegiem:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)